Lwów buduje swoją markę

Na Ukrainie przemysł spotkań dopiero się rozwija. Nie istnieje tam jeszcze narodowe convention bureau, które mogłoby wypromować ten kraj jako destynację dla gości biznesowych. Nie znaczy to jednak, że brakuje miast,  w których można organizować wydarzenia MICE. Jednym z nich jest Lwów.

Plany powołania narodowego convention bureau Ukrainy istnieją już od dawna. Ostatnio nabrały bardziej realnych kształtów, za sprawą tworzonej właśnie państwowej organizacji turystycznej (National Tourism Board), która została oficjalnie zarejestrowana w marcu tego roku. To instytucja, przy której takie convention ma zacząć funkcjonować. Najprawdopodobniej stanie się to na jesieni, chociaż szczegóły nie są jeszcze znane. Niektóre miasta Ukrainy już kilka lat temu postanowiły jednak wziąć sprawy w swoje ręce i działają na własny rachunek. Pierwszy był właśnie Lwów – jego promocji w branży spotkań służy powołane do życia w 2013 r. Lviv Convention Bureau. To wyspecjalizowana komórka, umocowana w strukturach Urzędu Miasta (z którego budżetu jest finansowana). W 2014 r. w Kijowie działalność rozpoczęło podobne biuro (działa jako prywatna fundacja). Aktualnie tworzone jest także convention w Odessie. 

Trudny start
Jak przyznaje Lina Ostapchuk, dyrektor Lviv Convention Bureau, początki działania biura były trudne. Jego inauguracja zbiegła się w czasie z rewolucją na Ukrainie i związaną z nią aneksją Krymu oraz konfliktem w Donbasie. – O Ukrainie cały czas mówiono w mediach, ale w zupełnie innym kontekście niż byśmy sobie tego życzyli. Obiegające świat niepokojące informacje z naszego kraju sprawiały, że w pierwszej kolejności musieliśmy skupiać się na przekonywaniu potencjalnych klientów do tego, że we Lwowie jest bezpiecznie – mówi.  O ile niespokojna sytuacja wewnętrzna i konflikt z Rosją ograniczyły liczbę przyjazdów zagranicznych turystów (biznesowych, ale także indywidualnych), o tyle Lwów zaczęło odwiedzać więcej grup MICE z samej Ukrainy. Krajowi zleceniodawcy, mając świadomość, że jest to miasto położone najdalej od wszelkich zapalnych rejonów, dość chętnie decydowali się lokować w nim imprezy. Wcześniej większość z tych wydarzeń była organizowana na Krymie, jednak po aneksji półwyspu zaczęto szukać  alternatywy. Najbardziej atrakcyjny okazał się Lwów, chociaż część wydarzeń przyciągnęło też Zakarpacie. Dzięki temu, mimo trudnej sytuacji wewnętrznej, miasto zaczęło notować wzrosty przyjazdów gości MICE. 

Pokazać potencjał 
Ta tendencja utrzymuje się do dzisiaj. Według danych miejscowego convention w ubiegłym roku we Lwowie gościło ok. tysiąca różnego rodzaju wydarzeń (średnio brało w nich udział od 50 do 250 osób, chociaż kilka imprez zgromadziło po 1,5 tys. uczestników). Najwięcej  było konferencji i kongresów – głównie naukowych, medycznych i związanych z branżą IT (co jest spowodowane tym, że we Lwowie funkcjonuje klaster IT). W sumie miasto odwiedziło ok. 45 tys. turystów biznesowych – odbyło się tam o 30 proc. więcej konferencji niż w 2015 r. Także w tym roku zaplanowanych jest kilka ważnych eventów, w tym m.in. sierpniowe spotkanie oddziału Europy Centralnej  ICCA.  Aby ukazać konkretne wartości, jakie dla miasta i lokalnej społeczności może przynieść sektor MICE, w tym roku lwowskie convention we współpracy z Lviv Business School i kilkoma innymi partnerami rozpoczęło realizację badania dotyczącego wpływu branży spotkań na gospodarkę Lwowa. – Opracowaliśmy już metodologię i plan działania. Dokument powinien ujrzeć światło dzienne w przyszłym roku. Mam nadzieję, że pomoże nam w rozmowach i będzie koronnym argumentem w ukazywaniu jak ważna jest turystyka biznesowa – mówi Lina Ostapchuk.

Więcej w majowym numerze THINK MICE.

ZAMÓW PRENUMERATĘ