Fot. Materiały prasowe

Pandemia nie zmniejszyła popularności koncertów na żywo. Pojawiają się jednak nowe formaty

przez Think MICE

Odwoływane koncerty i zawieszenie branży festiwalowej wywarły piętno na całym rynku muzyki i eventów na żywo. Nie wszystkie podmioty zaangażowane w branżę koncertów zdecydowały się jednak na całkowite przestawienie na tryb online. Prezes firmy Going., zajmującej się m.in. dystrybucją biletów na wydarzenia, nie zauważa trwałego negatywnego wpływu pandemii na ten rynek. Zmieniła jednak ona nawyki odbiorców i w przyszłości  powinni się z nimi liczyć wszyscy twórcy.

Według raportu Midia Research „Virtual Concerts. A new video format” branża muzyczna w 2020 r. odczuła wpływy pierwszego rzędu (brak koncertów, zaangażowania fanów) i drugiego rzędu (wielu artystów zdawało sobie sprawę, że streaming nie wystarczy im bez uzyskiwania dochodów z występów na żywo). Doprowadziło to do nowego zjawiska – koncertów online i hybrydowych. Rozwój różnego rodzaju innowacji i technologii zbudował cały ekosystem wirtualnych koncertów.

Nie wszystkie podmioty w branży zdecydowały się na całkowite przestawienie na online. Przykładem jest polska firma Going. – Jesteśmy jedną z tych organizacji, które niespecjalnie postawiły na wydarzenia online. Mało wierzyliśmy, że ta zmiana nastąpi tak silnie. Kiedy wróciły koncerty, widać było, że ludzie są głodni wydarzeń na żywo i chętnie wracają. Niemniej jednak śledziliśmy rynek, próbowaliśmy też parę razy z naszymi partnerami stworzyć jakieś wydarzenia streamowane online, ale na tej skali, na której my operujemy, koszty produkcyjne są zbyt ryzykowne do skali przedsięwzięcia – powiedział w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Maciej Gastoł, prezes zarządu Going.

Jego zdaniem to, co zmieniła pandemia również w branży koncertów, to nawyki zakupowe. I do tego cała branża musi się dostosować. – Kwestia niepewności, czy koncert się odbędzie, czy nie, sprawia, że czekamy do ostatniej chwili z zakupem biletów. To generuje sporo stresu u organizatorów, bo tak naprawdę do końca nie wiadomo, co się wydarzy – mówił Maciej Gastoł.

Jak podkreśla, na rynku pojawia się też coraz więcej wydarzeń muzycznych nowego formatu w ślad za zmianą sposobu słuchania muzyki i jej dostępności. – Coraz częściej przesuwamy się bardziej do playlist i rekomendacji. Już nie słuchamy całych albumów, tylko pojedynczych utworów, podobnie jest z koncertami i gwiazdami. Oczywiście ci najwięksi wciąż sprzedają ogromne liczby biletów, ale powstaje szereg formatów, gdzie tak naprawdę pojawiasz się dla klimatu eventu, jesteś świadom tego, co cię spotka, a nie musisz do końca znać artystów, którzy tam występują. Widać eksplozję takich wydarzeń – wyjaśnił prezes Going.

To różnego typu festiwale, trwające kilka dni, na które bilety szybko się wyprzedają (m.in. Festiwal Wisłoujście czy Summer Contrast w nowej odsłonie). Tego typu wydarzenia nie znikną z rynku wyparte przez format online. Mogą jednak być przez niego wspierane. – Bardzo ciekawy jest wątek koncertów hybrydowych i dostępu do koncertów dla osób, które mieszkają w mniejszych miejscowościach i dla których podróż jest dużym wyzwaniem. Jako wydarzenia stricte online’owe bronią się stand-upy. To też widać na przykładzie takiej platformy jak DICE, która sprzedaje po 20 tys. biletów na wydarzenia online’owe na całym świecie – powiedział Maciej Gastoł.

Pojawienie się nowych formatów i zmiana nawyków odbiorców wywołają w opinii szefa Going. konieczność zrewidowania form i sposobów działalności zarobkowej twórców i wykonawców. – Przyszłość artystów nie jest łatwa. Mimo że pieniędzy w całej branży będzie być może więcej, to de facto prawdopodobnie zmigrują one do platform streamingowych – podkreślał Maciej Gastoł.

Zmiany zachodzące w muzyce na żywo i ich wpływ na działalność artystów były tematem jednej z sesji podczas niedawnego Thursday Gathering. To wydarzenie cykliczne, które w każdy czwartek w warszawskim Varso gromadzi społeczność innowatorów. Organizatorem imprez jest Fundacja Venture Café Warsaw.

Źródło: Newseria Biznes, oprac. MK