THINK DESTINATION Praga

przez Think MICE

Praga wciąż zaskakuje

Nawet będąc jedną z czołowych destynacji MICE nie tylko w Europie, ale praktycznie na całym świecie, nie jest łatwo powstrzymać silną konkurencję i utrzymać się na topie. Pradze udaje się to od lat. Wszystko za sprawą odpowiedniego know-how, stale rozbudowywanej infrastruktury i modyfikowanej oferty. Dzięki tym zabiegom miasto nie przestaje być atrakcyjne – zarówno dla nowych, jak i starych gości.  

Praga to kierunek dobrze znany większości Polaków. Nie inaczej jest w przypadku organizatorów imprez MICE. I nie ma w tym nic dziwnego. Obiektywna, ponadprzeciętna atrakcyjność turystyczna, bliskie położenie oraz atrakcyjny stosunek cen do jakości oferowanych usług sprawiają, że miasto od zawsze było chętnie wybieraną destynacją nie tylko na incentive, ale też na konferencje, kongresy, spotkania firmowe, szkolenia czy wreszcie eventy. W związku z tym pojawia się pytanie – czy czeska stolica potrafi nas jeszcze czymś zaskoczyć? Zdecydowanie tak. 

Zmiana proporcji
Pytanie to jest tym bardziej zasadne, że obecna sytuacja geopolityczna, gospodarcza, a w niektórych przypadkach wciąż jeszcze postcovidowa sprawiają, iż wielu organizujących wyjazdy klientów poszukuje kierunków położonych nieco bliżej miejsca zamieszkania i siedziby swojej firmy. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich zlecanych przez nich podróży, ale odsetek tych realizowanych w niedalekiej odległości od przysłowiowego „domu” wyraźnie się zwiększył.

– Dla Pragi najważniejszymi rynkami MICE pozostają Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz Niemcy. Ale bardzo istotną rolę odgrywają również sąsiednie kraje, takie jak Polska, Słowacja czy Austria. Przyjeżdża z nich wielu turystów biznesowych. W ostatnim czasie ten trend się nasilił.  Ze względu na pandemię i jej konsekwencje proporcje pomiędzy gośćmi z Europy a z pozostałych kontynentów zwiększyły się na korzyść tych pierwszych – przyznał Roman Muška, managing director w Prague Convention Bureau. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy doszukiwać się m.in. w tym, że Pragę – z powodu wspomnianych restrykcji covidowych, ale też znacznie wyższych cen biletów lotniczych – odwiedza obecnie mniej turystów z Azji (którzy stanowili dla miasta ważną część biznesu). W dalszym ciągu nie odbudował się poza tym rynek amerykański. Tu z kolei niebagatelną rolę odgrywa wojna w Ukrainie, która spowodowała – podobnie jak w Polsce – anulację sporej części imprez zlecanych przez klientów zza oceanu. – Dużo z nich zostało przełożonych na późniejszy termin lub przeniosło się do świata online – tłumaczył Roman Muška.

[...]

> POBIERZ CAŁY ARTYKUŁ