Rob Davidson

przez Think MICE

Wykorzystanie pięciu zmysłów zwiększa sukces konferencji 

Kiedy myślimy o zmysłach, które są najczęściej wykorzystywane przez uczestników konferencji, pierwszym skojarzeniem na pewno będą słuch i wzrok. Ostatnio pojawiło się jednak nowe, całkiem modne hasło – „wydarzenia wielozmysłowe”. Jak sama nazwa wskazuje, są to konferencje, które odwołują się do wszystkich zmysłów osób biorących w nich udział. Nie tylko do słuchu i wzroku, ale też do smaku, węchu i dotyku.

Na przestrzeni lat neuronauka oraz badania z zakresu psychologii poznawczej pozwoliły na odkrycie niesamowitej mocy naszych zmysłów. Wniosek nasuwa się sam – że dzięki wykorzystaniu wiedzy naukowej na ten temat planiści spotkań mogą stworzyć wydarzenia o wiele bardziej efektywne, pełne doświadczeń angażujących uczestników. Eventy multisensoryczne są nie tylko ciekawsze i przyjemniejsze w odbiorze, ale pozwalają również skuteczniej osiągać założone cele – uczestnicy uczą się w ich trakcie szybciej (niż w przypadku tradycyjnych wydarzeń – red.), a przyswojoną wiedzę zapamiętują na dłużej. Jak twierdzą autorzy raportu „Audiovisual Technologies and Adult Learning in Meetings” (BrainStrength Systems oraz PSAV) im więcej mózgu zostanie zaktywizowane, tym więcej wytworzy on skojarzeń i tym szybciej będzie chłonąć informacje. Niektórzy meeting plannerzy  zaczynają już – poza wzrokiem i słuchem – angażować trzeci zmysł uczestników swoich wydarzeń. Chodzi o węch, który jako jedyny ma bezpośredni związek z układem limbicznym, biorącym udział w tworzeniu i regulowaniu emocji. Można więc „grać” zapachem, aby stworzyć odpowiedni nastrój spotkania. Na przykład cytrynowe zapachy zwiększają koncentrację, z kolei lawendowe i pomarańczowe zmniejszają poziom lęku.  W przypadku wydarzeń wielozmysłowych możliwe jest też dopasowanie kolorystyki obiektu do celów przyświecających spotkaniu. Według psychologów z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, ma to duży wpływ na wydajność uczestników. Prowadzone przez nich badania wykazały, że ludzie w pokojach pomalowanych na czerwono osiągają znacznie lepsze wyniki w zadaniach wymagających dokładności i zwrócenia uwagi na szczegóły, niż ci przebywających w pomieszczeniach, gdzie ściany są niebieskie. Niebieski kolor wpływa jednak dużo lepiej na kreatywność, sprawdza się zatem w zadaniach wymagających użycia wyobraźni. 

Przechodząc do kolejnego zmysłu, jakim jest dotyk, coraz więcej planistów uwzględnia w programach konferencji nieco dłuższe przerwy, aby dać gościom szansę uwolnienia się od napięcia oraz ożywienia ciała i umysłu – poprzez masowanie pleców, szyi, głowy oraz ramion. 

Kare Anderson, mówczyni i konsultantka branży spotkań zaleca, aby meeting plannerzy przeprowadzali „audyt ekspozycji sensorycznej” – aby zbierali wszystkie dane na temat działań wykorzystujących zmysły uczestników wydarzeń. Mówi o zaplanowanej sekwencji niezapomnianych chwil, obejmujących pięć zmysłów – od poczucia komfortu związanego z przemieszczaniem się po miękkim dywanie, poprzez wygodne krzesła, przyjemny zapach kawy, po odpowiednio dopasowany kolor ścian czy obrusów. Innymi słowy, mówi aby postrzegać spotkania jako pewnego rodzaju przedstawienia teatralne, które biorą pod uwagę możliwość stymulowania wszystkich pięciu zmysłów zaproszonych gości, a nie tylko skupienia się na ich doświadczeniach audiowizualnych.

Rob Davidson - dyrektor zarządzający w firmie doradczo-szkoleniowej MICE Knowledge oraz analityk w Reed Travel Exhibitions

CZYTAJ WIĘCEJ