For. THINK MICE/Michał Kalarus

Rynek lotniczych podróży biznesowych nabiera wartości

Firmy i korporacje na całym świecie, również w Polsce, wysyłają swoich pracowników na coraz większą liczbę wyjazdów służbowych. Chociaż cena biletu często nie jest już priorytetem, w łaski zleceniodawców wkupiły się też tzw. tanie linie. Zyskują one na popularności również w przypadku podróży incentive.

Specyfice i roli transportu lotniczego w organizacji podróży biznesowych poświęcona była konferencja „Business travel in the Air” przygotowana przez stowarzyszenie ACTE Poland (Association of Corporate Travel Executives). Spotkanie odbyło się pod koniec czerwca w warszawskim hotelu Marriott. O tym, że rynek podróży służbowych ma się dobrze najlepiej świadczą dane zgromadzone  przez firmę Travelport, pochodzące z raportu przygotowanego we współpracy z The World Travel & Tourism Council (międzynarodowa instytucja zajmująca się m.in. badaniem wpływu podróży na gospodarkę). Wynika z nich, że w ubiegłym roku niemal jedna czwarta wszystkich wydatków na podróże (w skali globalnej) przeznaczona była właśnie na wyjazdy służbowe. Ich wartość w samej tylko Polsce wyniosła ok. 12,5 mld zł (19,6 proc. wszystkich wydatków na wyjazdy). Co więcej, w tym roku ta liczba ma się zwiększyć o kolejne 4,9 proc., do ok. 13,1 mld. W kolejnych latach, jak twierdzą specjaliści, dalej będzie wzrastać – przynajmniej o 3,1 proc. w skali roku – tak aby w 2027 r. osiągnąć wartość ok. 17,7 mld zł. – Mimo że w dzisiejszych czasach nowe technologie umożliwiają komunikację wirtualną, mamy do dyspozycji m.in. wideokonferencje, przedsiębiorcy w dalszym ciągu doceniają wysoką wartość spotkań na żywo, twarzą w twarz. Zarówno w celu nawiązywania, jak i utrzymywania relacji biznesowych, a także finalizowania różnych umów i transakcji – potwierdza Katarzyna Fabiańska, country manager Travelport Polska. 

Atrakcyjna oferta 
Ważnym trendem, na jaki zwrócono uwagę w czasie konferencji, była rola tzw. tanich linii lotniczych (low-cost carriers) w organizacji wyjazdów dla pracowników. Dotyczy to oczywiście, przynajmniej na razie, jedynie krótszych podróży, które dominują w siatkach połączeń tego typu przewoźników. Zleceniodawcy biorą pod uwagę transport tzw. tanimi liniami przynajmniej z kilku powodów. – Jednym z nich jest na pewno fakt, że bardzo często utrzymują one regularne, bezpośrednie połączenia do wielu destynacji, do których korzystając z usług tradycyjnych przewoźników trzeba by lecieć z przesiadką – mówiła Ewa Biernacik, ekspert rynku lotniczego. Paradoksalnie więc niejednokrotnie oszczędność czasu, a co za tym idzie i wygoda przelotu jest większa w przypadku low-costów. Ten element nabiera na znaczeniu szczególnie w przypadku mniejszych polskich miast. Z większości lokalnych lotnisk operacje wykonywane przez tanie linie są bowiem dominujące. Trochę inaczej jest w przypadku Warszawy, ale jak pokazuje doświadczenie, także stołeczne firmy i korporacje chętnie zwracają się w stronę low-costów. Na ich korzyść przemawiają też – co naturalne – nieco niższe ceny oraz fakt, że często mogą się one pochwalić dogodnymi godzinami połączeń. Pozwala to odbyć podróż tam i z powrotem np. do europejskich miast, w jeden dzień. A to kolejne oszczędności – ceny noclegów w hotelach oraz czasu pracowników. Co istotne, transport z wykorzystaniem tanich linii lotniczych nabiera na znaczeniu nie tylko w przypadku firmowych podróży służbowych, ale także wyjazdów typu incentive. Ten fakt podkreślono m.in. podczas niedawnego spotkania Meet the Bidder: 3rd Convention Bureaux Summit, które odbyło się w Sound Garden Hotel w Warszawie. Partnerem imprezy była tym razem Hiszpania. Przedstawiciele tamtejszych biur convention, ale też firm DMC czy PCO przyznali, że spora część hiszpańskich miast i regionów upatruje szans na pozyskanie turystów biznesowych z Polski właśnie w nowych połączeniach lotniczych, które pojawiły się w ofercie tanich przewoźników. Ich siatka obejmuje bowiem wiele destynacji, do których do tej pory nie dało się dolecieć bezpośrednio. Teraz stało się to dużo łatwiejsze, a przez to i tańsze, co wzbudza zainteresowanie zleceniodawców. Wygoda i oszczędność czasu związana z bezpośrednią podróżą „wygrywają” nawet z powszechnym jeszcze do niedawna w świadomości sporej części klientów przekonaniem o konieczności bookowania biletów w tzw. tradycyjnych liniach, ze względu na prestiż. Pragmatyzm zdaje się więc dominować. 

Michał Kalarus

Konferencja ACTE Organizatorem konferencji „Business travel in the Air” było stowarzyszenie Association of Corporate Travel Executives (ACTE). Podczas spotkania, które odbyło się 20 czerwca w hotelu Marriott w Warszawie, dyskutowano głównie o sposobach negocjowania i zawierania umów korporacyjnych z przewoźnikami lotniczymi. Pojawiły się także wątki dotyczące najważniejszych programów lojalnościowych wprowadzonych przez linie lotnicze, oczekiwań travel managerów oraz osób podróżujących służbowo, w stosunku do kształtu i jakości podróży samolotem, a także ogólnych kwestii związanych z bezpieczeństwem latania. W konferencji wzięło udział ok. 50 osób. Kolejne tego typu spotkanie zaplanowano we wrześniu. 


Więcej w lipcowym numerze THINK MICE.

ZAMÓW PRENUMERATĘ